W ludzkim mózg istnieją mechanizmy służące temu, by odróżniać wyobraźnię od rzeczywistości. Niekiedy zdarza się, że są one zawodne i sen pokrywa się z jawą. Dlatego też naukowcy postanowili zidentyfikować konkretne struktury mózgu zaangażowane w rozpoznawanie prawdziwych doświadczeń. W tym celu naukowcy poprosili uczestników eksperymentu, aby raz oglądali wzory na ekranie, a innym razem tylko je sobie wyobrażali. Po każdym zadaniu mieli odpowiedzieć, czy bodziec prezentowany był w rzeczywistości. Jednocześnie badacze monitorowali aktywność mózgu za pomocą rezonansu magnetycznego, który pokazuje zmiany w przepływie krwi odzwierciedlające pracę neuronów.
Wyniki były jednoznaczne: im silniejsza była aktywność w zakręcie wrzecionowatym, tym częściej badani mówili, że „coś rzeczywiście widzieli”, nawet jeśli był to tylko obraz w ich głowie. Poczucie realności doświadczenia było w dużej mierze zależne od pobudzenia tej struktury mózgu. Jednak sama kora wzrokowa nie wystarcza do podjęcia decyzji. Wyniki pokazały również, że w momencie oceny współdziała ona z obszarami czołowymi, które odpowiadają za podejmowanie decyzji i „etykietowanie” doświadczeń. To one ostatecznie przypisują doznaniu status realnego lub wyobrażonego. Badacze sugerują, że właśnie ten mechanizm może tłumaczyć, dlaczego osoby o bardzo żywej wyobraźni częściej mylą wspomnienia czy obrazy mentalne z realnymi doświadczeniami.
Jeden z autorów pracy, prof. Steve Fleming (Wydział Psychologii i Nauk o Języku UCL) skomentował: „Aktywność mózgu w tym obszarze kory wzrokowej była zgodna z przewidywaniami symulacji komputerowej dotyczącej tego, w jaki sposób określa się różnicę między doświadczeniami generowanymi wewnętrznie i zewnętrznie”.
Znaczenie tego odkrycia wykracza poza czystą teorię. Wyniki mogą pomóc w lepszym zrozumieniu halucynacji, które pojawiają się w różnych zaburzeniach psychicznych, oraz fałszywych wspomnień, które mają wpływ na nasze codzienne decyzje. Mogą też posłużyć w rozwijaniu technologii interfejsów mózg–komputer, które muszą odróżniać rzeczywiste bodźce od wyobrażonych. Autorzy podkreślają, że choć badanie dotyczyło wzroku, podobne zasady mogą działać również w innych zmysłach. W przyszłości sprawdzenie tego mechanizmu u osób z zaburzeniami psychicznymi lub neurologicznymi mogłoby pomóc w stworzeniu nowych metod diagnostycznych i terapeutycznych.