Na taki stan ma wpływ wiele czynników: sposoby radzenia sobie, temperament, osobowość, wychowanie, doświadczenie i… neuroplastyczność. To tajemniczo brzmiące sformułowanie oznacza zdolność mózgu do dostosowywania swoich struktur w odpowiedzi na urazy, uczenie się czy wyjątkowe wydarzenia z życia. Istnieje kilka rodzajów neuroplastyczności i każdy z nich aktywuje się w konkretnych sytuacjach. Neuroplastyczność rozwojowa zachodzi podczas wzrostu mózgu w dzieciństwie, gdy neurony tworzą najwięcej nowych połączeń. To właśnie dzięki temu dziecięce umysły są niezwykle podatne na przyswajanie wiedzy. Z kolei neuroplastyczność adaptacyjna występuje, gdy uczymy się nowych umiejętności. Chroni mózg przed zmianami neurodegeneracyjnymi. Jej przykładem mogą być przemiany zachodzące w mózgu podczas nauki gry na nieznanym dotąd instrumencie. Wreszcie, neuroplastyczność kompensacyjna działa, gdy mózg przystosowuje się do uszkodzeń po urazie. Przykładowo kora wzrokowa osób niewidomych może zostać dostosowana do przetwarzania bodźców dotykowych, które stają się kluczowe w ich codziennym funkcjonowaniu [5].
Jak stres łączy się z traumą?
Elementem łączącym traumę i neuroplastyczność jest stres. To reakcja organizmu na codzienne wyzwania i zagrożenia; jest to mijający stan napięcia. Trauma jest najbardziej skrajną formą stresu, „stanem psychicznym wywołanym działaniem zagrażających zdrowiu i życiu czynników zewnętrznych, prowadzących do głębokich zmian w funkcjonowaniu człowieka” [1]. Ma przewlekły charakter i może prowadzić do zaburzeń psychicznych, takich jak zespół stresu pourazowego.
Stres wpływa na neuroplastyczność i w efekcie zmienia strukturę mózgu. Dobrze obrazuje to badanie porównujące szczury wychowywane przez matkę z tymi, które jej opieki były pozbawiane (grupa kontrolna). Osobniki odseparowane od matki początkowo radziły sobie lepiej i uczyły się skuteczniej od pozostałych. Zaobserwowano u nich również zwiększoną neurogenezę oraz intesywniejszą ekspresję genu BDNF, który koduje białka uczestniczące w procesach uczenia się i zapamiętywania. Gdy jednak po kilku miesiącach ponownie obserwowano te dwie grupy, sytuacja była już diametralnie inna. Szczury odseparowane zaczęły radzić sobie gorzej od tych będących pod opieką matki. Zarówno ekspresja genu BDNF, jak i neurogeneza zwolniły u nich w porównaniu do gryzoni z grupy kontrolnej. Wyniki badania wykazały, że wczesny stres może zapewnić zwierzętom przewagę adaptacyjną w stresujących środowiskach, jednak ma to chwilowy charakter, a w dłuższej perspektywie wiąże się z trwałymi negatywnymi skutkami. Dla rozwoju prawidłowej adaptacji opieka rodzicielska wydaje się mieć kluczowe znaczenie [2].
Podobne mechanizmy zauważono u ludzi. Doświadczenia przemocy, zaniedbania czy nadużyć zmieniają ekspresję genów związanych ze stresem, co wpływa na mózg, funkcjonowanie emocjonalne i podatność na zaburzenia psychiczne w późniejszym życiu. Stresory, takie jak izolacja społeczna czy nagła śmierć bliskiej osoby, spowalniają procesy naprawcze w mózgu, w efekcie czego wchodzi on w tryb oszczędzania energii: unika ryzyka i zachowuje bezpieczeństwo. Autorzy badania teoretyzują, że doświadczenia biedy, zagrożenia i kar hamują tworzenie się nowych połączeń, gdyż mózg koncentruje się na bezpieczeństwie i unikaniu, a nie na nauce i eksploracji. Powtarzające się doświadczenia nie dostarczają nowych bodźców, co może prowadzić do zahamowania neurogenezy, ponieważ nie ma potrzeby tworzenia nowych połączeń neuronowych. Mózg jest przekonany o tym, że nie czeka go nic wartego nauczenia się, a środowisko, w którym się znajduje, jest wymagające i zmienne. W związku z tym zarządza więc swoimi zasobami tak, by zapewnić bezpieczeństwo kosztem rozwoju. Wczesny stres, choć krótkoterminowo może zwiększyć zdolności adaptacyjne – na przykład poprzez poprawę zdolności uczenia się w młodości – w dłuższej perspektywie prowadzi do negatywnych konsekwencji, takich jak problemy z pamięcią i zmniejszona neurogeneza w dorosłości. Zdaniem badaczy to opieka rodzicielska kształtuje umiejętności potrzebne do zdrowego aklimatyzowania się w nowych otoczeniach. Osoby pozbawione tego wsparcia wykazują mniejszą elastyczność, przez co w dłuższej perspektywie radzą sobie gorzej [2,3].
Dlaczego tak się dzieje? Teoria Historii Życia i Narracja Neuroplastyczna
Mechanizmy stojące za wpływem stresu na plastyczność mózgu próbuje wyjaśnić Narracja Neuroplastyczna i Teoria Historii Życia. Narracja Neuroplastyczna to neuroekologiczna teoria tłumacząca ludzkie zachowanie. Mózg, bazując na mechanizmach neuroplastyczności kształtuje się przez doświadczenia i dostosowuje się do środowiska, w którym jednostka żyje. Przygotuje nas do przeżycia na bazie tego, czego doświadczyliśmy w przeszłości. Kiedy nowe otoczenie okazuje się odmienne od tego co znaliśmy, to dotychczas poznane sposoby radzenia mogą być niewystarczające, a nawet dezadaptacyjne. W rozumieniu tej koncepcji, osoby z traumatyczną przeszłością przewidują, że w przyszłości czekają je podobne doświadczenia, co wpływa na ich emocje i zachowanie, które jest sztywne i nieelastyczne- gdyż zostało dostosowane do bardzo konkretnych sytuacji. Jeżeli jednostki te wychowały się w środowisku, które było chaotyczne i niebezpieczne, to mogą napotkać trudności w otoczeniu przyjaznym i bezpiecznym. Autorzy tej teorii argumentują, że Narracja Neuroplastyczna nadaje inny kontekst cierpieniu. Ich zdaniem jest to biologiczne dopasowanie, które wynika z przeszłych doświadczeń. [2]
Z kolei Teoria Historii Życia to koncepcja z zakresu biologii ewolucyjnej i psychologii, która wyjaśnia, w jaki sposób organizmy przeznaczają swoje zasoby (np. czas, energię) na reprodukcję i przeżycie w zależności od warunków środowiska. Tzw. strategia szybkiego życia występuje w wymagających warunkach, z ryzykiem śmierci i niedostatkiem zasobów. W takiej sytuacji priorytetem jest szybkie rozmnażanie, które zwiększa szansę na przekazanie genów kolejnemu pokoleniu, zanim warunki staną się jeszcze bardziej niekorzystne. Dzieje się to kosztem ograniczenia opieki rodzicielskiej, na którą czasu nie wystarcza. Strategie wolnego życia są typowe dla stabilnych środowisk. Organizmy żyjące w takich mogą sobie pozwolić na posiadanie mniejszej ilości potomstwa i skupienie się na rozwoju oraz intensywnej opiece nad nim. Celem jest utrzymanie stabilności środowiska, które zapewni większe szanse na przetrwanie potomstwa i wychowanie następnych pokoleń w podobnych, sprzyjających warunkach. Tego rodzaju strategia jest również związana z długością życia, ponieważ organizmy żyjące w stabilnym środowisku mogą przeznaczyć więcej zasobów na regenerację. [2]
Od przywiązania do strategii życia – jak dzieciństwo kształtuje przyszłość
Autorzy, odnosząc Teorię Historii Życia do ludzi, wskazują, że doświadczenia z wczesnego dzieciństwa wpływają na nasze zachowania w przyszłości, wysnuwając podobny wniosek do autorów teorii Neuroplastycznej Narracji. Jako obrazujący to przykład opisują powstawanie przywiązania. Teoria przywiązania zakłada, że w wyniku interakcji z opiekunem wykształcamy rodzaj przywiązania bezpiecznego lub pozabezpiecznego, który będzie wpływał na nawiązywanie relacji w przyszłości, zakładanie rodziny i wychowywanie dzieci. Styl bezpieczny opiera się na zaufaniu do opiekunów (a w przyszłości do partnerów romantycznych). Osoba taka jest przekonana od najmłodszych lat, że jej potrzeby emocjonalne i fizyczne zostaną zauważone i zaspokojone, co umożliwia jej prawidłowy rozwój emocjonalny i zdolność do budowania trwałych relacji w przyszłości. Niemowlę, które spotkało się z opiekuńczością ze strony rodziców, nabiera wrażenia, że jego działania przyciągną uwagę i opiekę. W efekcie dziecko czuje się zauważone, a rodzice pomagają mu zrozumieć doświadczane uczucia i wskazują na sposoby radzenia sobie z nimi. Powtarzanie tych doświadczeń będzie prowadziło do wykształcenia stabilnego poczucia wartości, odpowiedniej regulacji emocji, czynników kluczowych dla bezpiecznego przywiązania, jak i strategii wolnego życia. W efekcie potomstwo, również wyrastające w tym środowisku, będzie kontynuowało cykl. [2]
Z kolei style pozabezpieczne charakteryzują się niepewnością, lękiem lub unikaniem. Jest to efekt niespójnej i zaniedbującej opieki rodzicielskiej, która nie dała podwalin pod odpowiednią regulację emocji, zaufania do siebie i świata, czy adekwatnej samooceny. Dziecko, które doświadczyło chaotycznych reakcji opiekunów (przykładowo, ignorowania lub kar fizycznych) nabiera wrażenia, że środowisko jest nieprzewidywalne, a jego potrzeby nie zostaną zaspokojone. Może nie mieć poczucia sprawczości, gdyż nigdy nie poczuło się ważne, a jego działania były niezauważane. Zacznie ignorować swoje uczucia lub odwrotnie, zwiększy ich intensywność celem przykucia uwagi. Wykształci się u niego wówczas pozabezpieczne przywiązanie. W takich warunkach dochodzi do przekonania, że ukojenie, bezpieczeństwo i uwaga nie zostaną zaspokojone, co sprawia, że dążenie do nagród lub unikanie kar przestaje mieć znaczenie. Najbardziej logiczną strategią w trudnym i nieprzewidywalnym otoczeniu staje się jak najszybszy rozwój oraz skupienie się na zapewnieniu przetrwania sobie i potomstwu do następnego dnia. Cele długoterminowe nie mają znaczenia, gdyż środowisko jest w przekonaniu tej osoby niestabilne i stale niebezpieczne. [2]
Dlaczego to, co pomagało przetrwać, staje się problemem?
Teorie te zakładają, że strategie, które dziś, w otoczeniu bezpiecznym, są źródłem działań dezadaptacyjnych, w innych warunkach – tych, w których wychowywała się dana osoba – pozwoliły jej przetrwać. Traumatyczne doświadczenia z dzieciństwa ukształtowały mózg tak, by jak najskuteczniej odnalazł się w wymagających i zmiennych warunkach [2]. Wspomniane wcześniej szczury pozbawione matczynej opieki dostosowały się i faktycznie, początkowo radziły sobie dobrze. Z czasem jednak okazało się, że ich strategie są nieskuteczne i to szczury, które miały matczyną opiekę, były lepiej przystosowane do wyzwań świata. Dzieci w trudnych warunkach rozwijają mechanizmy radzenia sobie, które mogą obejmować uzależnienia czy ryzykowne zachowania. Choć dziś mogą być źródłem zachowań patologicznych, dawniej umożliwiały adaptację do trudnych warunków. Narracja Neuroplastyczna i Teoria Historii Życia podkreślają, że cierpienie jest wynikiem z nieadaptacyjnych zachowań, które w przeszłości przynosiły ulgę w trudnych warunkach, kładąc nacisk na ich intencję. Dzieci te realizowały strategie szybkiego życia – ważne było, by przetrwać tu i teraz, gdyż nie wiadomo było, co przyniesie jutro. Gdy jednak warunki życia zmieniły się, dziecko, często już jako osoba dorosła, trafiało do nowego otoczenia, w którym okazywało się, że nie radzi sobie tak skutecznie, jak wcześniej. Narracja Neuroplastyczna i Teoria Historii Życia podkreślają, że cierpienie często wynika ze sztywności nieadaptacyjnych zachowań. Osoba taka zmieniła otoczenie, które może być wspierające, ciepłe, jednak to nie było to, co dotychczas znała. Może być nieufna względem nagle napotkanego dobra, którego nigdy wcześniej nie doświadczyła i wybierać uciekanie do tego, co znane- nawet jeśli nie było dla niej dobre.
Co nam powie szkiełko i oko: dane z neuroobrazowania
Dzisiejszy poziom rozwoju technicznego pozwala nam zajrzeć do mózgu żyjącego człowieka i śledzić jego aktywność podczas wykonywania różnych zadań. Umożliwiające to metody nazywamy zbiorczo neuroobrazowaniem [7]. W badaniach naukowych pozwalają na zrozumienie budowy i mechanizmów działania mózgu, a także jak te procesy łączą się z zachowaniem i myśleniem, w tym z reakcjami na traumę.
Neurobiolodzy zaobserwowali szereg zmian, które miały miejsce w mózgach nastolatków z przebytą traumą wczesnodziecięcą. Wyniki wykazały u nich zwiększoną aktywność ciała migdałowatego i osłabioną odpowiedź przyśrodkowej kory przedczołowej. Ciało migdałowate to niewielka struktura w układzie limbicznym, odpowiadająca za przetwarzanie emocji, tworzenie wspomnień (i zapamiętywanie ich ładunku uczuciowego), czy reakcję „walcz lub uciekaj”. Z kolei przyśrodkowa kora przedczołowa ułatwia podejmowanie decyzji w warunkach silnego stresu. Połączenie między tymi częściami mózgu, zdaniem neurobiologów, odpowiada za regulację emocji i wygaszanie reakcji lękowej. Zaburzona interakcja tych dwóch ośrodków mózgowych zwiększa ekspresję negatywnych emocji i słabą ich kontrolę [3].
Obserwacje te pokrywają się z danymi z badań dotyczących osób ze stwierdzonym zespołem stresu pourazowego (PTSD). To zaburzenie psychiczne może rozwinąć się się po doświadczeniu traumatycznego wydarzenia, takiego jak wypadek, przemoc czy wojna. Objawia się m.in. natrętnymi wspomnieniami, koszmarami, unikaniem miejsc i sytuacji, które kojarzone są z traumą, oraz nadmierną czujnością. Wszystko to znacznie utrudnia codzienne funkcjonowanie [8]. Czujność, przewrażliwienie i ogólny stan napięcia, które towarzyszą osobom z tym zespołem, można przypisać zaburzonemu i nadaktywemu ciału migdałowatemu, a utrzymywanie się strachu – słabej aktywności przyśrodkowej kory przedczołowej. Oznacza to zatem, że osoby z PTSD mają zwiększoną wrażliwość na stresory oraz ograniczoną zdolność do oceny i zarządzania emocjami. W rezultacie osoba ta może być m.in. impulsywna, drażliwa, problemowa w pracy i interakcjach międzyludzkich, agresywna, czy wycofana. W tej samej grupie badanych zauważono zmniejszoną objętość hipokampa, co być może przyczynia się do ograniczenia możliwości zapamiętywania, a nawet może powodować wypieranie traumy. Im mniejszy był ten obszar, tym gorzej badani zapamiętywali informacje i częściej doświadczali natrętnych wspomnień. Hipokamp odpowiada za procesy związane z zapamiętywaniem i przechowywaniem informacji. Co istotne, współpracuje on z ciałem migdałowatym, a ich współdziałanie ma szczególne znaczenie w kontekście traumatycznych doświadczeń i ich potencjalnego wypierania. Wyniki badań w tej dziedzinie pozostają niejednoznaczne – nie każde z nich potwierdza istnienie takiej zależności, dlatego naukowcy ostrożnie formułują wnioski na ten temat [4].
Jak możemy wykorzystać wiedzę o neuroplastyczności?
Istnienie zjawiska neuroplastyczności sugeruje, że zmiany w mózgu nie tylko można wprowadzać, ale także je cofać. Istnieje więc wiele strategii rehabilitacji, skoncentrowanych głównie na procesach poznawczych oraz odpowiednia farmakoterapia, regulująca gospodarkę hormonalną czy pracę neuroprzekaźników. Podejścia terapeutyczne obejmują ekspozycję, treningi pamięci, naukę strategii radzenia sobie oraz mindfulness. W terapii ekspozycyjnej pacjent jest stopniowo konfrontowany z traumatycznymi wspomnieniami lub wyzwalaczami bez możliwości unikania, co prowadzi do znacznej redukcji objawów PTSD. Metoda ta pozwala wygasić stresujące bodźce poprzez budowanie poczucia bezpieczeństwa- traumatyczne wydarzenie zaczyna być odbierane jako przeszłość, a nie jako coś, co nadchodzi. Pacjent, w wyniku wielokrotnego powtarzania, zmniejsza automatyczne reakcje lękowe poprzez oduczenie się ich, aż wreszcie bodziec lękotwórczy przestaje być kojarzony z lękiem, a więc i przestaje być traumatyzujący. Z kolei terapia uważności (mindfulness), koncentrująca się na świadomym przeżywaniu chwili obecnej, pozwala pacjentom oderwać się od stresujących wspomnień i skupić się na teraz [9]. Obie metody, choć różne w podejściu, dążą do zmniejszenia objawów PTSD poprzez zmianę relacji pacjenta z traumatycznymi wspomnieniami – pierwsza z nich poprzez wystawianie na bodziec w warunkach bezpiecznych, a druga poprzez akceptację i czerpanie satysfakcji z teraźniejszości.
Czy trauma może rozwijać?
Dzięki terapii może nastąpić zjawisko posttraumatycznego wzrostu (post-traumatic growth), które odnosi się do pozytywnych zmian w życiu osoby po trudnych doświadczeniach. Przykładem może być rozwój nowych zainteresowań, większa radość z życia, wewnętrzny spokój, czy poprawa relacji z innymi. Naukowcy zakładają, że wynika to z konkretnych procesów poznawczych. Osoby, które są nastawione na rozwiązywanie problemów i potrafią zmodyfikować swoje przekonania, poradzą sobie o wiele lepiej z traumatycznymi wydarzeniami niż inni. A więc trauma, zwykle przynosząca cierpienie, w odpowiednich warunkach może być okazją do rozwoju, skłaniać do głębszego poznania własnych mocnych stron, wzrostu wdzięczności za życie oraz rozwinięcia refleksji nad swoim miejscem w świecie [5].
Trauma powoduje trwałe zmiany w mózgu, wpływa na jego wiele obszarów, przez co osoba cierpiąca z jej powodu inaczej odbiera sygnały z zewnątrz. Odczuwa ona wiele negatywnych emocji, gdyż ma trudności w odnalezieniu się w rzeczywistości. Ma trudności z tworzeniem stabilnych związków, a poczucie prześladowania związanego z przeszłymi doświadczeniami może utrudniać znalezienie i utrzymanie pracy. Jednostki te są w ciągłym napięciu, obawiają się najgorszego. W tym niesprzyjającym stanie utrzymuje je ich własny mózg, który chcąc przygotować je na niebezpieczeństwo, utrzymuje ich w stanie alertu. Brak poczucia wsparcia dodatkowo sprzyja wycofywaniu się oraz izolacji od społeczeństwa, poczuciu niezrozumienia i samotności w obliczu tragedii, która ich dotknęła. Mechanizmy adaptacyjne wykształcone w przeszłości mogły pomagać im przetrwać, ale tylko do pewnego momentu. Mózgi osób doświadczających traumy różnią się od tych, które nie zetknęły się z takim obciążeniem. Jest im przez to ciężej zmienić postrzeganie świata i zaufać intencjom innych. Terapie, takie jak ekspozycja czy mindfulness, wspierają proces zdrowej odbudowy poznawczej, umożliwiając jednostkom przepracowanie traumatycznych doświadczeń. Dzięki tym podejściom możliwy jest wzrost posttraumatyczny– proces, w którym trudne przeżycia stają się fundamentem osobistego rozwoju, zwiększonej świadomości siebie i wewnętrznej siły. Viktor Frankl, austriacki psychiatra i terapeuta, napisał: “Was Du erlebst, kann keine Macht der Welt Dir rauben”- Żadna siła na ziemi nie odbierze ci tego, czego doświadczyłeś. Ostatecznie to, jak wykorzystamy nasze doświadczenia, zależy od nas samych i może stać się fundamentem siły i wewnętrznej przemiany.