Jako ludzie nieustannie obserwujemy i analizujemy zachowania, zarówno swoje, jak i cudze. Próbując zrozumieć przyczyny działania, najczęściej skupiamy się na myślach. Nie ma w tym nic dziwnego – własne myśli są nam w dużej mierze dostępne, a człowieka uważa się przecież za istotę rozumną. Jednak nasze zachowanie nie zawsze różni się od zachowania innych zwierząt. Być może zatem jego źródeł należy szukać w tym, co nas łączy…

Jedno zachowanie, wiele perspektyw

Rewolucja poznawcza, która miała miejsce w latach 50. XX wieku, odwróciła uwagę psychologii od behawioryzmu i na wiele lat skoncentrowała ją wokół tematyki umysłu oraz zachodzących w nim procesów poznawczych. Zdrowie i zaburzenia psychiczne analizowane były przez pryzmat schematów, przekonań czy zniekształceń poznawczych. Jednak terminy i narzędzia, którymi dysponowała psychologia poznawcza nie zawsze okazywały się wystarczające do zgłębienia wszystkich aspektów naszego złożonego życia wewnętrznego. Emocje, jako coś subiektywnego i nieuchwytnego, często były uznawane za przekraczające zakres poznawczego rozumienia ludzkiego funkcjonowania. Zdecydowanie większą popularnością cieszyły się procesy uczenia czy pamięci, które łatwiej przetłumaczyć na język operacji obliczeniowych. Perspektywa poznawcza wciąż nie traci na popularności często dominując pozostałe podejścia. Nietrudno jednak zauważyć, że dzisiejsza psychologia przemawia także wieloma innymi językami – neuronauka, psychoanaliza, psychologia behawioralna, ewolucyjna, społeczna czy teoria przywiązania proponują własne modele opisujące zdrowie i zaburzenia psychiczne oraz proponują odpowiednie rozwiązania. Czy integracja tak różnorodnych obszarów w ogóle byłaby możliwa? A może istnieje już zdolna do tego perspektywa?

Jaak Panksepp, amerykański neurolog i psychobiolog estońskiego pochodzenia, określany bywa jako rat tickler – łaskoczący szczury. Tytuł ten nawiązuje do wieloletnich badań Pankseppa nad wykazywaną przez szczury chęcią do zabawy. Eksperymenty dotyczące obserwowanych między szczurami zabaw posłużyły mu bowiem za podstawę do wypracowania zupełnie nowego, rewolucyjnego podejścia. I choć podejście to niesie za sobą szansę zintegrowania różnorodnych, nie tylko psychologicznych, perspektyw, pozwalając na lepsze zrozumienie zaburzeń psychicznych, a tym samym na wypracowanie nowych rozwiązań terapeutycznych, odpowiada również na bardziej przyziemne pytanie…

O czym myśli pies?

Podczas gdy ludzka osobowość stanowi przedmiot badań niezliczonych testów wykorzystywanych od gabinetów psychologicznych po procesy rekrutacyjne, osobowość naszych pupili (jak i innych zwierząt) pozostaje dla nas zagadką. Przypatrując się naszemu niesfornemu psiakowi czy innemu towarzyszowi, zastanawiamy się nieraz nad tym, dlaczego zachowuje się akurat w ten sposób, „co sobie myśli”, co czuje. Niektórzy twierdzą, że nie mając bezpośredniego dostępu do poznawczych treści umysłu naszych zwierzaków nie sposób zgłębić ich motywacje czy intencje.

Jednak Panksepp udziela na te pytania odpowiedzi bezpretensjonalnej – w zasadzie niewiele różnimy się od szczurów. Nasze emocje również są zdolne do „ominięcia” świadomości. Zdarza się, że potrzebujemy czasu, aby zdać sobie sprawę z tego, co czujemy. Według Pankseppa, dzieje się tak, ponieważ emocje uwarunkowane są działaniem podkorowych sieci neuronów zlokalizowanych w ewolucyjnie starszych obszarach mózgu, które mają przewagę nad „młodszymi” od nich wyższymi funkcjami mózgu. Odrębne sieci przypisane poszczególnym podstawowym emocjom wywołują konkretne reakcje, a ich współpraca zwiększa nasze szanse przetrwania. Właśnie pierwotne emocje mają stanowić rdzeń osobowości. Nie tylko ludzkiej, ponieważ wspomniane obszary mózgu dzielimy ze wszystkimi ssakami. Tę koncepcję mówiącą o istnieniu biologicznego fundamentu emocji pobudzających nas do działania Panksepp określił afektywną neuronauką (affective neuroscience), a sieci neuronalne odpowiedzialne za wyróżnione przez niego pierwotne emocje neuroafektywnymi systemami emocjonalnymi. Co zatem „rządzi” naszym życiem według Pankseppa?

W toku badań Panksepp wyodrębnił siedem neuroafektywnych systemów emocjonalnych. Mimo, że ich nazwy nie brzmią znajomo i z pewnością nie odpowiadają najbardziej powszechnie uznawanym zestawom emocji podstawowych, z łatwością możemy dostrzec ich ślady w codziennym działaniu – swoim czy naszych pupili.

Centrum sterowania – neuroafektywne systemy emocjonalne

System szukania (ang. seeking) zapewnia nam psychologiczną energię, dzięki której odkrywamy otoczenie, znajdujemy to, czego potrzebujemy bądź na co mamy ochotę. Jest on tożsamy z mózgowym układem nagrody, jednak Panksepp uważa, że jego rola wykracza poza odczuwanie przyjemności czy wzmacnianie zachowań. Za sprawą systemu poszukiwania niegdyś zdobywaliśmy potrzebne do przetrwania zasoby, a dziś nadal odczuwamy ciekawość, entuzjazm, uczymy się i szukamy partnera. W tym ostatnim procesie uczestniczy również system pożądania (ang. lust) popychający nas do podejmowania aktywności seksualnej i przedłużenia gatunku. Nie tylko posiadanie potomstwa, ale też łączenie się w pary bądź większe grupy prowadzi do powstania społeczności. Jej szanse przetrwania zwiększa opieka nad najbliższymi, zwłaszcza nad potomstwem, za którą odpowiedzialny jest system opieki (ang. care). Ze względu na naszą społeczną naturę, w celu rozwinięcia kompetencji niezbędnych do późniejszego funkcjonowania, system zabawy (ang. play) pobudza, zwłaszcza młode osobniki, do szeroko pojętej zabawy – biegania, ganiania się, skakania i zapasów.

To właśnie uskuteczniane przez szczury zapasy, a także ich chęć do angażowania się w zabawę inicjowaną przez człowieka, uświadomiły Pankseppowi znaczenie obserwowanych zachowań. Chociaż niektóre z nich mogłyby wydawać się agresywne, wywołują one pozytywne emocje. Dlaczego? W ten sposób mózg zachęca nas do pierwszych interakcji społecznych, nauki rządzących nimi zasad, ale także rozwoju umiejętności motorycznych. Zabawy te przygotowują do radzenia sobie w późniejszych, złożonych relacjach międzyludzkich, a jednocześnie wywołują śmiech – tak u nas, jak i u młodych, chichoczących szczurów z laboratorium Pankseppa. W przeciwieństwie do wymienionych do tej pory systemów, pozostałe można określić mianem negatywnych. Motywują nas do ucieczki przed niebezpieczeństwem lub unikania go (strachu – ang. fear), a także do szeroko pojętej obrony (gniew – ang. rage/anger). Ostatni z systemów, system smutku (ang. grief) jest ściśle powiązany z systemem opieki. Jako zwierzęta stadne jesteśmy silniejsi w grupie, stąd rozłąka z opiekunem, partnerem, inną ważną osobą lub zwyczajne zgubienie się i samotność wywołują rozpacz i próby przywołania innych. Jednocześnie aktywacja systemu opieki przeciwdziała smutkowi i wycisza go.

Afektywna neuronauka w praktyce

Mówiąc o neuroafektywnych systemach emocjonalnych Panskepp przedstawia nie tylko ich anatomiczne i funkcjonalne podstawy, ale również ich znaczenie w perspektywie społecznej, ewolucyjnej, rozwojowej czy behawioralnej. Tym sposobem, analizując model osobowości Wielkiej Piątki można uznać, że otwartość na doświadczenie zakorzeniona jest w systemie szukania (wysoka aktywność), ekstrawersja w systemie zabawy (wysoka aktywność), ugodowość w systemach opieki (wysoka aktywność) i gniewu (niska aktywność), a neurotyczność w systemach strachu (wysoka aktywność), smutku (wysoka aktywność) i gniewu (wysoka aktywność).

Z kolei systemy szukania i smutku uważa się za kluczowe w rozwoju zaburzeń depresyjnych. Działanie systemu smutku wywołane utratą ważnej osoby początkowo może aktywować silne zaangażowanie systemu szukania, które ma pomóc w jej ponownym odnalezieniu. Wysoka aktywność obydwu systemów może skutkować zachowaniami autoagresywnymi bądź nawet samobójczymi. Jeśli rozłąka się utrzymuje, aktywność systemu szukania obniża się na rzecz smutku, dając efekt anhedonii – obniżonej zdolności lub wręcz utraty zdolności do odczuwania przyjemności. Podczas gdy wyjaśnienie zaburzeń depresyjnych opiera się głównie o wspomniane dwa systemy, współgrając przy tym z teorią przywiązania Bowbly’ego, nadziei dla rozwiązań terapeutycznych upatruje się w systemie zabawy i jego neurochemicznych podstaw wzmacniających pozytywne emocje.

Dla naukowców koncepcja afektywnej neuronauki może oznaczać nowe kierunki badań czerpiące z dotychczas pozornie odrębnych dziedzin nauki i perspektywę lepszego zrozumienia funkcjonowania człowieka, ale czego roześmiane szczury Pankseppa i ich zapasy mogą nauczyć nas jako zwykłych ludzi? Może tego, że w istocie jesteśmy gatunkiem stadnym, który przetrwał już wiele lat. I choć potrafimy szczegółowo analizować nawet najgłębsze poziomy naszej motywacji, następnym razem nie miejmy skrupułów czy wyrzutów sumienia, gdy pozwolimy sobie na zabawę, śmiech lub bliskość. To w końcu nie wybór, a rozwojowa konieczność i nasza wspólna natura.

Małgorzata Juraś-Darowny

Bibliografia:
Talarowska M., Wysiadecki G. Chodkiewicz J. Affective Neuroscience Personality Scales and Early Maladaptive Schemas in Depressive Disorders. Int. J. Environ. Res. Public Health, 2022
Panksepp J. Affective neuroscience of the emotional BrainMind: evolutionary perspectives and implications for understanding depression. Dialogues in Clinical Neuroscience, 2010
Davis K. L., Panksepp J. The brain's emotional foundations of human personality and the Affective Neuroscience Personality Scales. Neuroscience and biobehavioral reviews, 2011
Montag C., Panksepp J. Primary Emotional Systems and Personality: An Evolutionary Perspective. Front. Psychol, 2017
Almada L. F., Pereira Jr A., Carrara-Augustenborg C. What Affective Neuroscience Means For Science Of Consciousness. Mens Sana Monogr, 2013

Dodaj komentarz