Muzyka Wolfganga Amadeusza Mozarta cieszy się ogromną popularnością nieprzerwanie od ponad 200 lat. Już pod koniec ubiegłego wieku po raz pierwszy wysnuto hipotezę o tym, że utwory tego kompozytora mogą wywierać korzystny wpływ na zdrowie psychiczne. Od tego czasu przeprowadzono kilka badań na ten temat, jednakże liczba osób, które wzięły w nich udział nie stanowiła próby reprezentatywnej. W związku z tym wyniki tych badań przyjmowane były w świecie naukowym dość sceptycznie.

O tzw. “efekcie Mozarta” było szczególnie głośno w kontekście rozwoju intelektualnego niemowląt i dorastających dzieci. Nigdy nie potwierdzono, jakoby dzieci miały lepiej się rozwijać na skutek słuchania muzyki tego wybitnego artysty. Mimo wszystko mit o genialnych noworodkach słuchających Mozarta dość mocno zakorzenił się w społecznej świadomości. Wyniki wielu z nowszych badań wskazują jednak na fakt, że wsłuchiwanie się w symfonie lub koncerty fortepianowe austriackiego kompozytora może zmniejszać nieprawidłową aktywność mózgu, która towarzyszy epizodom epilepsji. Naukowcy z Uniwersytetu w Pizie postanowili dokładnie przyjrzeć się dotychczas opublikowanym na ten temat badaniom i na ich podstawie wyciągnąć wnioski.

W najnowszej metaanalizie opublikowanej w “Clinical Neurophysiology” uwzględniono 147 artykułów naukowych opisujących badania, które zostały przeprowadzone zgodnie z przyjętymi standardami leczenia klinicznego. Oceniano je pod kątem jakości i trafności. Spośród nich wyłoniono 12 prac, które następnie podzielono na 9 grup i poddano szczegółowym analizom. Wyniki były następujące: codzienne słuchanie muzyki Mozarta prowadziło do znacznego (istotnego statystycznie) zmniejszenia napadów padaczkowych, a także zmiany wzoru wyładowań neuronalnych obserwowanych w badaniach elektroencefalograficznych (EEG). Co ciekawe, efekty te pojawiły się już po pierwszym słuchaniu i utrzymywały się przez długi czas.

Wykazano również, że regularny relaks przy kompozycjach Mozarta zmniejszył częstotliwość napadów padaczkowych w zakresie od 31% do 66%. Najsilniejszy efekt obserwowano w przypadku dwóch utworów: sonaty na dwa fortepiany D-dur K448 oraz sonaty fortepianowej C-dur K545. Zdaniem dr. Gianluki Sesso, jest to najprawdopodobniej związane z ich charakterystycznymi strukturami rytmicznymi, które wpływają na działanie mózgu, szczególnie w przypadku epilepsji.

Padaczka jest chorobą dość powszechnie występującą na całym świecie. Zgodnie ze statystykami choruje na nią 1/100 osób. Niestety aż ok. 30% epileptyków cierpi na padaczkę lekooporną. Oznacza to, że ich organizmy nie reagują na leczenie farmakologiczne. U takich pacjentów wprowadza się różne alternatywne terapie, w tym inwazyjne drażnienie nerwu błędnego (zatwierdzone przez amerykańską FDA). W związku z tym warto wprowadzać także słuchanie muzyki klasycznej, m.in. muzyki Mozarta, jako wsparcie w leczeniu epilepsji. Z pewnością nie spowoduje to tak poważnych skutków ubocznych, jak substancje czynne czy operacje chirurgiczne, a może stanowić skuteczne uzupełnienie terapii. Bardzo możliwe, że wpływ muzyki na działanie mózgu stanie się przedmiotem dalszych dociekań naukowych i znajdzie zastosowanie także w innych terapiach.

 

A oto sonata na dwa fortepiany D-dur K448:

 

I sonata fortepianowa C-dur K545:

Bibliografia:
Sesso G., Sicca F., Safe and sound: Meta-analyzing the Mozart effect on epilepsy. Clinical Neurophysiology 2020

Dodaj komentarz