Zima dla wielu ludzi jest trudnym okresem w roku. Niewielka ilość naturalnego światła w połączeniu z zaburzeniem rytmów okołodobowych sprawia, że sen staje się mniej wydajny. U 5-10% populacji prowadzi to do epizodu klinicznej depresji. Naukowcy nazywają to niekiedy “zimową depresją”. Jedną z jej charakterystycznych cech jest skłonność do spożywania większej niż zwykle ilości słodyczy.

“Jedną z powszechnych cech depresji zimowej jest głód cukru – mówi prof Stephen Ilardi, współautor badania. – Mamy więc do 30% populacji cierpiącej na co najmniej część objawów depresji zimowej, ze zwiększonym apetytem na węglowodany. A teraz ludzie ci mają stały dostęp do świątecznych słodyczy.”

Spożywanie pokarmów bogatych w cukry przyczynia się do szybkiej poprawy nastroju. Paradoksalnie, w dużych dawkach mogą one być przyczyną długoterminowego pogorszenia samopoczucia, a także nasilenia stanu zapalnego i zwiększenia masy ciała. Naukowcy przeanalizowali szeroki zakres badań nad fizjologicznymi i psychologicznymi skutkami spożywania znacznych ilości cukrów oraz napojów alkoholowych. Doszli do wniosku, iż mogą one być bardzo podobne, jeśli chodzi o skutki ich nadmiernej konsumpcji.

“Mamy dość dobre dowody a to, że jeden drink jest bezpieczny i dla niektórych osób może być nawet korzystny – mówi prof Ilardi. – Alkohol to w zasadzie czyste kalorie, czysta energia, bez właściwości odżywczych, a w dużych dawkach jest bardzo toksyczny. Cukry są bardzo podobne. Uczymy się, że w przypadku depresji ludzie optymalizujący dietę powinni zapewnić sobie wszystkie składniki odżywcze, których potrzebuje mózgu, a przede wszystkim unikać tych potencjalnych toksyn.”

Wyniki badań donoszą, że najważniejszym z fizjologicznych efektów nadmiaru cukru w diecie, związanych ze zdrowiem psychicznym i zaburzeniami depresyjnymi, jest nasilenie procesów zapalnych.

“Duża część osób z depresją ma wysoki poziom ogólnoustrojowego stanu zapalnego – mówi Ilardi. – Mówiąc o chorobach zapalnych zazwyczaj mamy na myśli cukrzycę i reumatoidalne zapalenie stawów, choroby o wysokim poziomie ogólnoustrojowego stanu zapalnego. Zwykle nie myślimy o depresji jako chorobie z tej samej kategorii, ale okazuje się, że tak naprawdę ona do niej należy. Może nie u wszystkich osób z depresją, ale u około połowy. Wiemy również, że hormony zapalne mogą bezpośrednio pchnąć mózg w stan ciężkiej depresji. Zatem mózg ze stanem zapalnym jest zwykle mózgiem z depresją. Dodatkowe cukry działają prozapalnie na ciało i na mózg.”

Naukowcy podkreślają także rolę cukru jako czynnika wpływającego na skład ludzkiego mikrobiomu, który może stanowić potencjalnym czynnikiem przyczyniającym się do rozwoju depresji.

“W naszych ciałach żyje ponad 10 bilionów mikrobów, a wiele z nich wie, jak włamać się do mózgu – mówi prof Ilardi. – Symbiotyczne gatunki drobnoustrojów, pożyteczne mikroby, po prostu hakują mózg, aby poprawić nasze samopoczucie. Chcą, żebyśmy byli szczęśliwi, żeby one mogły się rozwijać. Ale są też gatunki oportunistyczne, które można uznać za czysto pasożytnicze. One w ogóle nie mają na uwadze naszego interesu. Wiele pasożytniczych drobnoustrojów żywi się dodatkowymi cukrami i może wytwarzać substancje chemiczne, które wprowadzają mózg w stan lęku, stresu i depresji, a także które wywołują stan zapalny.”

Biorąc pod uwagę wszystkie te czynniki, naukowcy podkreślają, jak bardzo istotne jest opracowanie interwencji dietetycznych, możliwych do skutecznego wdrożenia na poziomie całej populacji. Obecnie istnieją wprawdzie diety niskowęglowodanowe, ale najczęściej wymagają one ograniczenia spożycia wszystkich węglowodanów, a proponowane w nich zmiany są bardzo restrykcyjne bądź kosztowne, co stanowi poważną barierę do ich wprowadzenia. Bez względu na strategię interwencji, nadmierne ograniczenia nie są dobre również dlatego, że restrykcyjne wzorce żywieniowe związane są z zaburzeniami odżywiania.

Jedną z najprostszych i najłatwiejszych zmian pozwalających zmniejszyć spożycie cukrów może być zastąpienie napojów gazowanych – jedynego wiodącego źródła cukrów dodanych – wodą. Korzystne może być także ograniczenie innych produktów o wysokiej zawartości cukrów i znikomych wartościach odżywczych, jak cukierki czy ciastka. Dotyczy to również wielu spośród przysmaków tradycyjnie goszczących na świątecznym stole.

Ponieważ jednak długoterminowa skuteczność takich strategii pozostaje w dużej mierze nieznana, podobnie jak ich potencjalne korzyści w przypadku zaburzeń depresyjnych. Dlatego niezbędne jest prowadzenie dalszych badań, które pomogą wyjaśnić, jakie dawki cukru są bezpieczne dla zdrowia fizycznego i psychicznego oraz jakie strategie żywieniowe w największym stopniu przyczyniają się do redukcji objawów depresji.

Bibliografia:
Reis D.J., Ilardi S.S., Namekata M.S., Wing E.K., Fowler C.H. The depressogenic potential of added dietary sugars. Medical Hypotheses 2020

Dodaj komentarz