Psylocybina to główny składnik tzw. magicznych grzybków. Zażycie tej substancji powoduje głęboką zmianę stanu świadomości, której zazwyczaj towarzyszą halucynacje wzrokowe i słuchowe utrzymujące się przez kilka godzin. W 2016 roku naukowcy z Medycznego Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa w Stanach Zjednoczonych dowiedli, iż psychoterapia wsparta przyjmowaniem psylocybiny pomaga znacząco zmniejszyć intensywność stanów lękowych i depresyjnych pacjentów cierpiących na nowotwór złośliwy. Nowe badanie tego samego zespołu zostało opublikowane w czasopiśmie „JAMA Psychiatry”. Celem naukowców było sprawdzenie, czy psylocybina może być skuteczna także w szerszej grupie pacjentów cierpiących na depresję.

Profesor Roland Griffiths jest wykładowcą Medycznego Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa, a także dyrektorem Centrum Badania Świadomości i Substancji Psychodelicznych, które zostało powołane na tej uczelni. To on zainicjował badania nad terapeutycznym potencjałem psylocybiny. Eksperyment, który przeprowadził w 2016, miał na celu zweryfikowanie jej skuteczności w terapii „reaktywnej’ formy depresji, która rozwija się na skutek zdiagnozowania u danego człowieka ciężkiej choroby. Natomiast najnowszy eksperyment dotyczy formy depresji, którą przyjęło się określać jako poważne zaburzenie depresyjne (ang. major depressive disorder). Jest to jedno z najczęściej występujących zaburzeń psychicznych na świecie. W samych Stanach Zjednoczonych choroba ta dotyka ponad 17 milionów ludzi. Na świecie blisko 300 milionów osób doświadczyło epizodu depresyjnego.

Na potrzeby nowego badania naukowcy zaprosili 24 uczestników w wieku od 21 do 75 lat. Wszyscy mieli udokumentowaną historię przebiegu depresji, której symptomów doświadczali przez ostatnie dwa lata. Nie posiadali towarzyszących zaburzeń psychotycznych, nie podejmowali prób samobójczych, nie byli hospitalizowani oraz w czasie trwania eksperymentu nie przyjmowali leków antydepresyjnych. Celem selekcji było zapewnienie uczestnikom bezpieczeństwa oraz wykluczenie czynników, które mogły wpływać na działanie psylocybiny. 13 osób przystąpiło do eksperymentu od razu po rekrutacji, a 11 osób osiem tygodni później. Przydział do grup był losowy. Wszyscy uczestnicy wypełnili standardowy kwestionariusz diagnostyczny depresji – GRID-Hamilton Depression Rating Scale – trzykrotnie: w trakcie rekrutacji, tydzień i cztery tygodnie po badaniu.

W ramach kuracji uczestnicy przyjmowali psylocybinę w dwóch sesjach, które odbywały się w odstępie dwóch tygodni. Ponadto brali oni udział w spotkaniach z psychoterapeutą. Dawka psylocybiny podczas pierwszej sesji wynosiła 20 mg/70 kg, a podczas drugiej – 30 mg/70 kg. Psylocybina była podawana w przezroczystych kapsułkach. Każda sesja odbywała się w tym samym pomieszczeniu na Uniwersytecie Johnsa Hopkinsa i trwała mniej więcej 5 godzin. W tym czasie uczestnicy leżeli na kanapie z zasłoniętymi oczami i słuchali muzyki. Przebieg procesu nadzorowało dwóch klinicystów, którzy zapewniali opiekę i wsparcie psychologiczne w trakcie całego eksperymentu.

Na skali GRID wynik powyżej 23 punktów wskazuje na ciężką depresję, 17-23 – umiarkowaną, a 8-17 – lekką. W momencie przyjęcia do programu średni wynik wszystkich uczestników uzyskany dzięki temu kwestionariuszowi wynosił 23. Natomiast pod koniec badania – zarówno tydzień, jak i miesiąc po zakończeniu terapii – wskaźnik spadł do 8. Większość badanych doświadczyła znaczącego osłabienia symptomów, a niemal połowa z nich całkowitej remisji choroby po miesiącu od badania. Stan psychiczny uczestników z grupy kontrolnej, która przechodziła terapię osiem tygodni później, również był monitorowany – jeszcze zanim zaczęli oni przyjmować psylocybinę. Przed rozpoczęciem terapii u badanych z tej grupy nie odnotowano poprawy samopoczucia oraz osłabienia symptomów depresji, które wystąpiły u osób przyjmujących psylocybinę. A zatem efekt ten można przypisać działaniu substancji, ponieważ wpływ czynników niezwiązanych z eksperymentem był ograniczony. Wyniki wskazały, iż z 24 uczestników 67% odczuło zmniejszenie nasilenia objawów depresyjnych o połowę już tydzień po badaniu, a 71% – po miesiącu. Co więcej, po upływie miesiąca depresja ponad połowy badanych osiągnęła stan remisji – z klinicznej perspektywy objawy choroby ustąpiły. Jakkolwiek rezultat ten jest bardzo optymistyczny, należy pamiętać, iż dotyczy on badania przeprowadzonego z udziałem jedynie 24 uczestników.

„Psylocybina okazała się czterokrotnie skuteczniejsza od tradycyjnych antydepresantów dostępnych na rynku. Poza tym większość z nich działa dopiero po tygodniach zażywania i niejednokrotnie powoduje także objawy uboczne. Dlatego psylocybina może okazać się przełomem w terapii depresji – o ile wyniki naszego badania zostaną potwierdzone w kolejnych próbach klinicznych” – opowiada Alan Davis, profesor psychiatrii i nauk behawioralnych na Uniwersytecie Medycznym Johnsa Hopkinsa, współautor badania.

Podsumowując, leczenie depresji za pomocą dwóch dawek psylocybiny oraz psychoterapii przyczynia się do szybkiego i skutecznego osłabienia objawów tej choroby. Naukowcy będą monitorować stan zdrowia psychicznego uczestników eksperymentu przez kolejny rok, aby sprawdzić, jak długo utrzyma się terapeutyczny efekt psylocybiny. Wyniki ich badań mogą mieć bezpośrednie przełożenie na funkcjonowanie sektora medyczno-usługowego. W Stanach Zjednoczonych pojawiają się bowiem przedsiębiorstwa, które opracowują leki oraz suplementy bazujące na psylocybinie. Można zatem przypuszczać, że z czasem nadejdzie przełom w leczeniu depresji.

Bibliografia:
Davis A.K. et al. Effects of Psilocybin-Assisted Therapy on Major Depressive Disorder: A Randomized Clinical Trial. JAMA Psychiatry 2020

Dodaj komentarz