Kiedy użytkownicy mediów społecznościowych celowo zapominają o uprzejmości – trollują – najczęściej dostają „bana”, czyli zakaz dalszego korzystania z platformy. Teoria głosi, że pozbawienie trolla dostępu do wirtualnego megafonu zniechęci go do dalszego sprawiania kłopotów. Czy rzeczywiście tak jest? Gdzie podziewają się osoby pozbawione dostępu do platformy, na której trollowali? Czy ban ma realny wpływ na ich wirtualne zachowania w przyszłości? Międzynarodowy zespół naukowców stworzył projekt iDRAMA, którego celem jest znalezienie odpowiedzi na te pytania. Badacze ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Niemiec opublikowali pierwsze rezultaty swoich dociekań w ramach konferencji poświęconej zachowaniom w sieci „ACM Web Science”.

W tym badaniu naukowcy zebrali 29 milionów postów z platformy społecznościowej o nazwie „Gab”. Obecnie korzysta z niej około 4 milionów osób. Jest ona znana jako miejsce wirtualnych spotkań ultra-konserwatystów: neonazistów, nacjonalistów, antysemitów oraz miłośników prawicowych teorii konspiracyjnych. Celem badania było sprawdzenie ilu z użytkowników Gaba posiadało wcześniej konta na Twitterze lub Reddicie lecz zostało zostało zbanowanych. Aby to sprawdzić, naukowcy najpierw porównywali nazwy profili i treść postów z obu platform. Otóż wielu trolli wykorzystuje ten sam nick na różnych portalach, aby zachować rozpoznawalność wśród swoich 'followersów’. Oczywiście to, że dwóch użytkowników ma taką samą nazwę w sieci, nie oznacza, że to ta sama osoba. Dlatego badacze analizowali także treść postów pod kątem ich stylu, gramatyki i tematyki. Kiedy charakterystyczne cechy zachowań trollów zostały wyekstrahowane przez ludzi, naukowcy wpoili je algorytmowi uczącemu się, który następnie przeanalizował pozostałe posty.

Wyniki tej analizy umożliwiły określenie, ilu zbanowanych użytkowników zakłada konta na kolejnych platformach oraz jaki wpływ ma to na treści, którymi dzielą się w sieci. Udało się ustalić, że 59% (1 152 z 1 961) użytkowników Twittera po otrzymaniu bana stworzyło konto na Gabie. To samo dotyczy 76% użytkowników Reddita (3 958 z 5 216). Zatem większość zbanowanych trolli przenosi się na kolejną platformę. Porównanie treści postów przed i po banie ujawniło zaś, że stają się one coraz bardziej toksyczne, a ich częstotliwość wzrasta. Jednocześnie ich zasięg spada, jako że Gab jest o wiele mniejszą platformą niż Twitter czy Reddit. Mogłoby się więc wydawać, że ban rzeczywiście skutecznie unieszkodliwia trolli. Jednakże autorzy są ostrożni w wyciąganiu takich wniosków, zaznaczając że styczniowy atak na Kaptiol* został zaplanowany przede wszystkim w sieci – na platformie Parler, o podobnej bazie użytkowników, co Gab.

„Zmniejszenie zasięgu postów trolla to prawdopodobnie sukces. Musimy jednak pamiętać, że sama liczba odbiorców treści to nie wszystko. To, że ktoś ma 100 000 przyjaciół na facebooku nie oznacza automatycznie, że utrzymuje z nimi wszystkimi kontakt. Podobnie może być z trollami. Przypuszczamy, że ta grupa odbiorców, która jest najbardziej zaangażowana, przenosi się na inne platformy wraz z nimi. Zatem stajemy przed pytaniem co jest gorsze – aby więcej użytkowników widziało toksyczne treści, czy żeby mniej osób odbierało treści ekstremalne?”- zastanawia się

Naukowcom udało się więc opracować metodę identyfikacji kont z różnych mediów społecznościowych, lecz należących do tej samej osoby. Dzięki temu odkryli, że większość zbanowanych użytkowników przenosi się na platformy o innych standardach moderacji. Jednocześnie okazało się, że ban, choć zmniejsza zasięg toksycznych postów, to – paradoksalnie – zwiększa ich częstotliwość. Tak więc banowanie może nie być najlepszym sposobem na unieszkodliwianie trolli. Jakie są alternatywne rozwiązania? Administratorzy Reddita korzystają z funkcji „ukrytego bana” – pozwala ona trollowi na dalsze korzystanie ze swojego konta lecz sprawia, że żaden inny użytkownik nie może zobaczyć jego postów. Natomiast administratorzy Twittera oznaczają posty, które celowo rozprowadzają fałszywe informacje, specjalną etykietą. Kolejne badania sprawdzą skuteczność tych metod w neutralizacji zjawiska trollingu.

„Nie możemy dłużej ignorować trolli ani stosować wobec nich nieskutecznych rozwiązań. Potrzebujemy kreatywnych pomysłów, dzięki którym zamiast usuwać ich z platform, uda nam się skierować ich w bardziej pozytywnym kierunku lub przynajmniej uświadomić pozostałym użytkownikom charakter ich zachowań. Takie rozwiązanie leży gdzieś pomiędzy zupełnie nieregulowanym dostępem do platformy a bezpardonowym banowaniem” – podsumowuje Blackburn.

* 6 stycznia 2021 roku w Stanach Zjednoczonych miał miejsce atak na Kapitol przeprowadzony przez tysiące zwolenników Donalda Trumpa w proteście przeciwko wynikom wyborów prezydenckich z listopada 2020 roku. W jego wyniku zostały przerwane obrady izb Kongresu, a śmierć poniosło 5 osób, a co najmniej 138 zostało rannych. Federalne Biuro Śledcze uznało ten szturm za akt terroryzmu krajowego.

NK

Bibliografia:
Ali S., et al. Understanding the Effect of Deplatforming on Social Networks. ACM Web Science Conference 2021

Dodaj komentarz